Salar de Uyuni – 3 dniowa wyprawa po pustynnej Boliwii.

Po miasteczkach i dużych miastach, przyszedł czas na bardzo wyczekiwaną prze mnie, Salar de Uyuni, czyli pustynię solną w Boliwii. Miejsce to położone jest na południowym zachodzie kraju i zajmuje powierzchnię 10 852 km2, co czyni go największym solniskiem świata. Ze względu na ogrom tego terenu i surowy klimat jaki …

Pierwszy przystanek w Boliwii – Copacabana i jezioro Titicaca.

Po tygodniu spędzonym w Arequipie nadszedł czas, aby  opuścić Peru. Spędziliśmy w tym kraju ponad miesiąc i muszę przyznać, że do tej pory jest to najbardziej wyeksplorowany przez nas kraj, zaraz po rodzimej Polsce. Teraz nadszedł czas na Boliwię, w opinii niektórych siedlisko chorób i zarazy, według innych piękny, niedrogi …

Machu Picchu – „zaginione” i najlepiej zachowane miasto Inków.

Nie da się ukryć, że głównym celem dla którego przybyliśmy do Cusco było odwiedzenie zaginionego miasta Inków. Jednego z nowych cudów świata, majestatycznego miejsca wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Uwielbianego przez turystów i niestety niemal przez nich zadeptanego. Tak. Dobrze się domyślacie, chodzi o Machu Picchu…

Huacachina, czyli pustynna oaza pełna aktywności – buggy i sandboarding.

Po stosunkowo spokojnych czterech dniach w Limie i jednej nocy na ranczu u rodziców Jorge, nadszedł czas na kolejne szaleństwa. Dotarliśmy do Ica, a właściwie Huacachina, czyli oazy położonej na pustyni w bliskim sąsiedztwie Ica. Miejsca, gdzie króluje jazda buggy, sandboarding i wszelako pojęta rozrywka na piasku.

Górskie miasto Huaraz i bajeczny trekking na Lagunę 69.

Aby przejechać Peru z północy na południe najkrótszą drogą trzeba pokonać niemal 2700km to jest niemal tyle samo co z miasta Cancun na półwyspie Jukatan w Meksyku do Darien Gap w Panamie, czyli dżungli, która odgradza Amerykę Centralną od Południowej. Nasza zaplanowana trasa przez Peru to ponad 4000 tysiące kilometrów. …

Quilotoa loop: Sigchos – Isinlivi – Chugchilan – Quilotoa, 3 dni z plecakiem przez góry.

Aby moc złapać stopa z Quito do Latacungi, naszego kolejnego celu, musieliśmy wyjechać poza centrum miasta. Po porannym spacerze, zabraliśmy plecaki z hotelu i udaliśmy się na przystanek. Tam podpytaliśmy się ludzi, który autobus dowiezie nas do słynnej Panamericany, czyli drogi którą ciągnie się przez obie Ameryki z samej północy …