Nasze pierwsze doświadczenia z workaway, czyli dwa tygodnie w Hndurasie.

Z hostem z workaway umówiliśmy się w hotelu Sandoval. Nie wiedzieliśmy jak on wygląda, aczkolwiek nie wiedząc dlaczego spodziewałam się krępego, niskiego człowieczka w wieku ok 50 lat. W sumie jego zdjęcia wcześniej nie widzieliśmy, bo w swoim profilu miał tylko kilka zdjęć domu. Korespondując z nim wymieniliśmy kilka informacji …

Wejście i nocleg na wulkanie Acatenango w Gwatemali!

To co w tej podróży bardzo mi się podoba, a czego wcześniej się nie spodziewałem to spontaniczność i układanie planu najdalej na kilka dni do przodu. Na dużej się nie da. Oczywiście mamy pewne ramy czasowe, w których planujemy naszą trasę, ale jeśli chodzi o atrakcje i pomysły na najbliższe …

Meksyk – Belize – Gwatemala: pierwszy „kemping” i piramidy Xunantunich w Belize.

Ostatni dzień w Tulum powitaliśmy całkiem wcześnie, a wszystko dlatego, że chcieliśmy odprowadzić Brigittę na jej autobus. Ale zanim to nastąpiło zaliczyliśmy jeszcze wspólne śniadanie i zaopatrzyliśmy się w tekturkę, która miała nam pomóc złapać nasz transport do  Belize.

Meksyk: Cancun – Playa del Carmen – Tulum

Po pożegnaniu Kuby, nastał czas na kilka dni w Meksyku. Lot do Cancun był całkiem udany. Króciutki, ale minął bardzo przyjemnie. Tym razem nie musieliśmy martwić się o nasze plecaki, bo w cenie naszych biletów mogliśmy nadać bagaże o wadze, aż 25 kilogramów każdy! Dodatkowo Interjet uraczył nas darmowym piwkiem na …

Hawana w 4 dni – miasto naszymi oczami oraz przydatne informacje.

W stolicy Kuby spędziliśmy 4 dni robiąc ponad 60 km pieszo. Przyznać muszę, że wynik ten jest nie lada wyczynem przy panującej tu temperaturze i wilgotności. Makijaż wszelaki oraz kremy z filtrami są w sumie zbędne – wszystko spływa po kilku krokach! Zdecydowanie wskazane czapki i okulary.

Witaj Hawano! – o tym jak znaleźliśmy mieszkanie.

Co za dzień! Dziś ruszyliśmy z casy dopiero w południe, prosto na dworzec autobusowy, który na szczęście był tuż za rogiem. Ranek spędziliśmy na śniadaniu (mango i banan) i pakowaniu plus lunch w postaci zupki z paczki. Skoro je już wzięliśmy z Polski to trzeba zjeść. A zjeść trzeba, bo …

Matanzas naszymi oczami – Kuba dzień drugi

Po długiej, bardzo długiej i dobrze przespanej nocy przyszedł czas na odkrywanie naszej Kuby. Mamy w głowie, że pięknych plaż nie ujrzymy, jak również nie zjedziemy jej wzdłuż i wszerz, ale bierzemy co jest. Jest to początek naszej podróży i nie możemy poświęcić za dużo czasu, a tym bardziej pieniędzy …