Kuba wyspa jak wulkan gorąca… dzień pierwszy.

Nigdy nie zastanawialiśmy nad słowami tej piosenki, ale już tylko po przekroczeniu drzwi na lotnisku w Varadero stwierdziliśmy, że tak, to musi być to – 100% wilgotności, plus żar z nieba sprawiły, że spociliśmy się w 30 sekund. Dlatego też szybko pognaliśmy zmienić odzienie na wydawałoby się bardziej przewiewne…