Witaj Hawano! – o tym jak znaleźliśmy mieszkanie.

Co za dzień! Dziś ruszyliśmy z casy dopiero w południe, prosto na dworzec autobusowy, który na szczęście był tuż za rogiem. Ranek spędziliśmy na śniadaniu (mango i banan) i pakowaniu plus lunch w postaci zupki z paczki. Skoro je już wzięliśmy z Polski to trzeba zjeść. A zjeść trzeba, bo …

Matanzas naszymi oczami – Kuba dzień drugi

Po długiej, bardzo długiej i dobrze przespanej nocy przyszedł czas na odkrywanie naszej Kuby. Mamy w głowie, że pięknych plaż nie ujrzymy, jak również nie zjedziemy jej wzdłuż i wszerz, ale bierzemy co jest. Jest to początek naszej podróży i nie możemy poświęcić za dużo czasu, a tym bardziej pieniędzy …

Kuba wyspa jak wulkan gorąca… dzień pierwszy.

Nigdy nie zastanawialiśmy nad słowami tej piosenki, ale już tylko po przekroczeniu drzwi na lotnisku w Varadero stwierdziliśmy, że tak, to musi być to – 100% wilgotności, plus żar z nieba sprawiły, że spociliśmy się w 30 sekund. Dlatego też szybko pognaliśmy zmienić odzienie na wydawałoby się bardziej przewiewne…