Trzy dni na wyspie Ometepe i droga w stronę Kostaryki.

Pierwszy wieczór na Ometepe spędziliśmy całkiem zwyczajnie. Najpierw udaliśmy się do sklepu na małe zakupy, a później chcieliśmy po prostu odpocząć w pokoju. Okazało się, że w hostelu poza nami i parami z Dani oraz Holandii, jest jeszcze grupka 3 Hiszpanów. Jeden z nich okazał się być naprawdę sympatycznym i (…)

Nikaragua: Granada i podróż na wyspę Ometepe.

Po dotarciu do Granady, pierwsze co chcieliśmy zrobić, to znaleźć hostel gdzie moglibyśmy zostawić plecaki, a następnie ruszyć w miasto. Zarówno ja, jak i Adrian, robiliśmy dzień wcześniej mały research, więc wiedzieliśmy, że jak chcemy znaleźć tani hostel to powinniśmy skierować się w stronę centrum. Niestety nie mieliśmy wybranego konkretnego (…)

Salwador-Honduras-Nikaragua – trasa pełna przygód.

Z El Cuco wyruszyliśmy tuż po śniadaniu, na które udaliśmy się do tego samego miejsca co dzień wcześniej. Ruch uliczny nie wskazywał abyśmy mieli szansę na jakiegokolwiek stopa, więc jak tylko zobaczyliśmy tuc-tuc’a to natychmiast poprosiliśmy o podwózkę. Za 2 dolary dojechaliśmy do pobliskiego miasteczka, z którego chcieliśmy złapać stopa (…)

Salwador: podróż do El Cuco i historia naszej choroby.

Po dwóch tygodniach spędzonych w Ocotepeque nadszedł czas, aby ruszyć dalej. Tak się dobrze dla nas złożyło, że nasz host trzy razy w tygodniu woził swoją mamę na rehabilitację do stolicy Salwadoru (około 100km). Było to na naszej trasie, więc zaproponował nam podwózkę, na którą oczywiście się zgodziliśmy i tym (…)

Nasze pierwsze doświadczenia z workaway, czyli dwa tygodnie w Hndurasie.

Z hostem z workaway umówiliśmy się w hotelu Sandoval. Nie wiedzieliśmy jak on wygląda, aczkolwiek nie wiedząc dlaczego spodziewałam się krępego, niskiego człowieczka w wieku ok 50 lat. W sumie jego zdjęcia wcześniej nie widzieliśmy, bo w swoim profilu miał tylko kilka zdjęć domu. Korespondując z nim wymieniliśmy kilka informacji (…)

Wejście i nocleg na wulkanie Acatenango w Gwatemali!

To co w tej podróży bardzo mi się podoba, a czego wcześniej się nie spodziewałem to spontaniczność i układanie planu najdalej na kilka dni do przodu. Na dużej się nie da. Oczywiście mamy pewne ramy czasowe, w których planujemy naszą trasę, ale jeśli chodzi o atrakcje i pomysły na najbliższe (…)

Meksyk – Belize – Gwatemala: pierwszy „kemping” i piramidy Xunantunich w Belize.

Ostatni dzień w Tulum powitaliśmy całkiem wcześnie, a wszystko dlatego, że chcieliśmy odprowadzić Brigittę na jej autobus. Ale zanim to nastąpiło zaliczyliśmy jeszcze wspólne śniadanie i zaopatrzyliśmy się w tekturkę, która miała nam pomóc złapać nasz transport do  Belize.