Salwador-Honduras-Nikaragua – trasa pełna przygód.

Z El Cuco wyruszyliśmy tuż po śniadaniu, na które udaliśmy się do tego samego miejsca co dzień wcześniej. Ruch uliczny nie wskazywał abyśmy mieli szansę na jakiegokolwiek stopa, więc jak tylko zobaczyliśmy tuc-tuc’a to natychmiast poprosiliśmy o podwózkę. Za 2 dolary dojechaliśmy do pobliskiego miasteczka, z którego chcieliśmy złapać stopa …

Salwador: podróż do El Cuco i historia naszej choroby.

Po dwóch tygodniach spędzonych w Ocotepeque nadszedł czas, aby ruszyć dalej. Tak się dobrze dla nas złożyło, że nasz host trzy razy w tygodniu woził swoją mamę na rehabilitację do stolicy Salwadoru (około 100km). Było to na naszej trasie, więc zaproponował nam podwózkę, na którą oczywiście się zgodziliśmy i tym …

Nasze pierwsze doświadczenia z workaway, czyli dwa tygodnie w Hndurasie.

Z hostem z workaway umówiliśmy się w hotelu Sandoval. Nie wiedzieliśmy jak on wygląda, aczkolwiek nie wiedząc dlaczego spodziewałam się krępego, niskiego człowieczka w wieku ok 50 lat. W sumie jego zdjęcia wcześniej nie widzieliśmy, bo w swoim profilu miał tylko kilka zdjęć domu. Korespondując z nim wymieniliśmy kilka informacji …

Wejście i nocleg na wulkanie Acatenango w Gwatemali!

To co w tej podróży bardzo mi się podoba, a czego wcześniej się nie spodziewałem to spontaniczność i układanie planu najdalej na kilka dni do przodu. Na dużej się nie da. Oczywiście mamy pewne ramy czasowe, w których planujemy naszą trasę, ale jeśli chodzi o atrakcje i pomysły na najbliższe …

Meksyk – Belize – Gwatemala: pierwszy „kemping” i piramidy Xunantunich w Belize.

Ostatni dzień w Tulum powitaliśmy całkiem wcześnie, a wszystko dlatego, że chcieliśmy odprowadzić Brigittę na jej autobus. Ale zanim to nastąpiło zaliczyliśmy jeszcze wspólne śniadanie i zaopatrzyliśmy się w tekturkę, która miała nam pomóc złapać nasz transport do  Belize.

Meksyk: Cancun – Playa del Carmen – Tulum

Po pożegnaniu Kuby, nastał czas na kilka dni w Meksyku. Lot do Cancun był całkiem udany. Króciutki, ale minął bardzo przyjemnie. Tym razem nie musieliśmy martwić się o nasze plecaki, bo w cenie naszych biletów mogliśmy nadać bagaże o wadze, aż 25 kilogramów każdy! Dodatkowo Interjet uraczył nas darmowym piwkiem na …

Hawana w 4 dni – miasto naszymi oczami oraz przydatne informacje.

W stolicy Kuby spędziliśmy 4 dni robiąc ponad 60 km pieszo. Przyznać muszę, że wynik ten jest nie lada wyczynem przy panującej tu temperaturze i wilgotności. Makijaż wszelaki oraz kremy z filtrami są w sumie zbędne – wszystko spływa po kilku krokach! Zdecydowanie wskazane czapki i okulary.